W magicznej dolinie Waimangu

10 miesięcy temu

Waimangu Volcanic Valley to najmłodszy geotermalny ekosystem na świecie. Erupcja wulkanu, która całkowicie zmieniła krajobraz miała miejsce wcale nie tak dawno temu, bo pod koniec XIX w.

300 1

Czwarty dzień pobytu w Nowej Zelandii jest pod znakiem gorących źródeł: najpierw Waimangu Volcanic Valley, następnie Wai-O-Tapu, a na koniec dnia wizyta w SPA, gdzie przyjemnego gorąca można wreszcie doświadczyć na własnej skórze :)

Wygrzebujemy się z naszego auta przed 7, żeby w spokoju przyrządzić sobie na śniadanie smażony boczek. To są właśnie takie małe smaczki z podróży, które z przyjemnością wspominam jeszcze długo po powrocie do domu :)

DSC_0017.jpg

Jezioro, które wczoraj trudno było dostrzec w ciemnościach, prezentuje się teraz w całej krasie, spowite przez poranne mgły. Słońce akurat wschodzi. Śniadanie w takich okolicznościach nastraja mnie od razu mega pozytywnie na cały dzień.

DSC_0019.jpg
Lake Okaro
DSC_0004.jpg
Lake Okaro
DSC_0014.jpg
Lake Okaro

Kończymy konsumpcję, pakujemy sprzęt i ruszamy w stronę parku. Po drodze takie widoki:

DSC_0039-2.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0027-3.jpg
Nowa Zelandia

Wspominałam już w jednym z wcześniejszych postów, że zieleń w Nowej Zelandii ma wyjątkowo nasycony, wręcz nierealny kolor :) Nie mogę się napatrzeć…

DSC_0033.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0036-2.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0037-2.jpg
Nowa Zelandia

Bilety wstępu do Waimangu Volcanic Valley kupiliśmy jeszcze w Polsce za pośrednictwem bookme.nz w dealu 2 za 1. Wejście mamy na 9 rano, co ma same zalety. Po pierwsze jest praktycznie pusto: bardzo mało zwiedzających, może z 10 ludzi minęliśmy w sumie w trakcie około dwugodzinnego trekkingu. Po drugie: rano jest sporo rosy, dużo mgieł, co w połączeniu ze światłem przesączającym się przez korony drzew, tworzy niesamowity, bajkowy klimat. Przepięknie.

DSC_0041.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0042-2.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0045.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0061.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0094-2.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0111.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0121-2.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0128.jpg
Waimangu Volcanic Valley

Dolina Waimangu jest miejscem unikalnym na skalę światową. Jest to najmłodszy geotermalny ekosystem i jedyny, którego powstanie ludzie mogli zaobserwować i zanotować w annałach historii :) 10 czerwca 1886 nastąpiła erupcja wulkanu Tarawera, w wyniku którego góra rozpadła się na dwie części. Krajobraz całkowicie się zmienił: jezioro Rotomahana powiększyło swoją powierzchnię 20 razy, a w miejscu kraterów pojawiły się gorące źródła.

W 1900 roku świat oglądał eksplozję największego gejzeru na świecie. Strumień miał powulkaniczny czarny kolor, czarna woda to po maorysku waimangu – stąd nazwa doliny. Na skutek wydarzeń z końca XIX w. życie straciło 120 ludzi mieszkających w okolicy jeziora, a fauna i flora została całkowicie unicestwiona w promieniu 6 km od epicentrum wybuchu. To dało początek narodzinom nowego ekosystemu. Wszystko, co tutaj dzisiaj widzimy, odrodziło się w przeciągu ostatnich 120 lat, a dolina jest obecnie domem dla wielu endemicznych gatunków roślin, zwierząt i bakterii przystosowanych do przetrwania w ultra wysokich temperaturach. Spacer wśród gigantycznych paproci z wszechobecną parą z gorących źródeł robi fenomenalne wrażenie. Wszystko tutaj aż buzuje od podziemnej energii. W Waimangu Volcanic Valley znajduje się jedno z największych powierzchniowo gorących źródeł na świecie, nazwane uroczo Frying Pan Lake.

DSC_0142.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0148.jpg
Waimangu Volcanic Valley
DSC_0159.jpg
Waimangu Volcanic Valley
Waimangu Volcanic Valley
Waimangu Volcanic Valley
Waimangu Volcanic Valley

Jezioro Rotomahana jest najmłodszym i największym naturalnie utworzonym zbiornikiem wodnym w Nowej Zelandii. Dla chętnych, za dodatkową opłatą, istnieje możliwość odbycia krótkiego rejsu po wodach jeziora.

Waimangu Vollcanic Valley
DSC_0177.jpg
Waimangu Vollcanic Valley
DSC_0185.jpg
Waimangu Vollcanic Valley

My podziwiamy dzisiaj taflę jeziora tylko z brzegu. Po przyjemnym trekkingu pakujemy się do samochodu i ruszamy do Wai-O-Tapu.

Post jest częścią relacji Nowa Zelandia 2018.

PS. Jeśli nie chcesz przegapić moich następnych wpisów, zostaw swój adres mailowy w formularzu po prawej stronie (polityka prywatności). Każdy mój nowy artykuł trafi także do Twojej skrzynki. Nie spamuję :)