Taupo i okolice

2 tygodnie temu

Taupo. Największe jezioro w Nowej Zelandii, ultraniebieski wodospad i McDonald, który jest najbardziej cool :)

15 0

Nocowaliśmy dzisiaj na darmowym parkingu niedaleko miejscowości Taupo. Mogę powiedzieć, że był lekki tłoczek – jak w sobotę pod Kauflandem w Piekarach Śląskich :)

Taupo to miasto położone nad największym jeziorem w Nowej Zelandii. Lake Taupo, co nie jest zaskoczeniem biorąc pod uwagę charakterystykę tego terenu, uformowało się w powulkanicznej kalderze. Szacuje się, że w przeciągu ostatnich 27 tys. lat wulkan wybuchał 28 razy. Obecnie ma status uśpionego, o ciągłej aktywności geotermalnej świadczą licznie występujące gorące źródła wzdłuż brzegu jeziora.

Lake Taupo
Taupo
Taupo

Taupo ma przyjemny małomiasteczkowy klimat. W centrum znajdziemy bibliotekę z bezpłatnym wifi i punktem do naładowania telefonu. A także: Wolrd’s Coolest McDonalds :P

World’s Coolest McDonalds, Taupo
World's Coolest McDonalds, Taupo
World’s Coolest McDonalds, Taupo

I ogólnie wszystko się uśmiecha :)

Taupo
Taupo

Jezioro Taupo jest zasilane m. in. przez rzekę Waikato, która kilka kilometrów od miasta malowniczo i z wielkim hukiem pokonuje kilkumetrowe wzniesienia. Mowa o wodospadach Huka Falls. W ciągu sekundy przewala się tutaj 220 tys. litrów wody. Jestem pod wrażeniem jasnoniebieskiego koloru, jakby z domieszką Domestosa albo gigantycznie wielkich kostek do toalety :P

Huka Falls
Huka Falls
Huka Falls
Huka Falls
Huka Falls
Huka Falls

Wyczytałam na wiki, że w 1989 roku miała tutaj swój początek sprawa kryminalna, po tym jak z rzeki wyłowiono ciało sędziego sportowego Petera Plumley-Walkera. Opinię publiczną zelektryzowała wiadomość, że facet miał związane kostki i nadgarstki, co doprowadziło do ujawnienia powiązań z całą grupą miłośników BDSM. W procesie o morderstwo skazano dominę Renee Chignall.

Nie mamy jeszcze dosyć obserwowania geotermalnej aktywności, więc decydujemy się na spacer po Craters of the Moon za 8 NZD (20 ~PLN) od osoby. Krajobraz jest księżycowy tylko miejscami, całość porastają niskie krzewy, ale znowu jest to coś zupełnie innego niż w Hell’s Gate, Waimangu czy Wai-O-Tapu.

DSC_0374.jpg
Craters of the Moon
DSC_0375.jpg
Craters of the Moon
DSC_0380.jpg
Craters of the Moon
DSC_0386.jpg
Craters of the Moon
DSC_0392.jpg
Craters of the Moon
DSC_0398.jpg
Craters of the Moon

Jest to ostatni geotermalny park jaki zwiedziliśmy w Nowej Zelandii, pora na nowe wyzwania :)

W Taupo planowaliśmy wykonać skok na spadochronie :) Jest to dość popularna forma rozrywki w tym rejonie. Niestety, pogoda pokrzyżowała nam plany. Chmury są dzisiaj zbyt gęste, widoczność kiepska i w takich warunkach loty się nie odbywają. Ale jak to się ładnie mówi: co się odwlecze, to nie uciecze – więc ostatecznie będzie nam dane polatać sobie trochę w powietrzu w kraju kiwi, tylko że parę dni później :)

Z Taupo kierujemy się w kierunku Parku Narodowego Tongario, gdzie plan zakładał trekking jednym z piękniejszych (podobno) szlaków w Nowej Zelandii: Alpine Crossing. Niestety mało sprzyjająca aura (kilka stopni na plusie i mżawka) skutecznie nas zniechęciła do górskich wypraw. Na terenie Parku znajduje się za to mała gratka dla wielbicieli Władcy Pierścieni. Tawhai Falls to miejsce gdzie swe siedliszcze miał gollum i obecnie funkjconuje także pod nazwą Gollum’s Pool.

Tawhai Falls
Tawhai Falls (Gollum’s Pool)

Auto zostawiamy na darmowym parkingu przy głównej drodze. Do wodospadu prowadzi krótka trasa. Jesteśmy sami, co dodatkowo potęguje klimat miejsca. Prawie słyszę my precious dochodzące gdzieś zza głazu obok :)

Przy głównej drodze po raz pierwszy widzę znak: uwaga, przechodzące kiwi :) Niestety, żadnego nie udało się zobaczyć w naturalnym środowisku.

DSC_0449.jpg

Nocujemy dzisiaj na darmowym miejscu campingowym gdzieś pośrodku niczego, dokąd dojeżdżamy już w kompletnych ciemnościach. W porównaniu do wczorajszej nocy na zatłoczonym parkingu jest zwrot o 180 stopni. Zero ludzi i słychać tylko odgłosy lasu i strumienia, który najwyraźniej gdzieś tam sobie płynie w oddali. Klimat jak z Twin Peaks i nie powiem, Bob mi się przypomniał :P

Post jest częścią relacji Nowa Zelandia 2018.

PS. Jeśli nie chcesz przegapić moich następnych wpisów, zostaw swój adres mailowy w formularzu po prawej stronie (polityka prywatności). Każdy mój nowy artykuł trafi także do Twojej skrzynki. Nie spamuję :)