24 Sie

Jukka Jozuego

Do słonecznej Kalifornii wjeżdżamy przez teren pustyni Mojave. Do tej pory termin „pustynia” kojarzył mi się tylko z piachem. Tutaj to wygląda raczej jak jakieś nieużytki, jak miejsce, w którym nie postawiono jeszcze żadnego Walmarta :)

Od początku podróży po Stanach marzył mi się posiłek w takiej typowej amerykańskiej knajpie. Wiecie, takiej z boksami z czerwonymi kanapami i stolikami barowymi przy ladzie, gdzie można zamówić mleczny koktajl, a kelnerki dolewają kawy. Jak w pierwszej scenie Pulp Fiction albo restauracji RR Twin Peaks. Dzisiaj to marzenie się prawie ziściło :) Po drodze do Joshua Tree National Park zatrzymujemy się w jakiejś niepozornej jadłodajni na śniadanie. Jestem bardzo głodna, więc funduję sobie ogromnego omleta z waniliowym shakiem, Przemek ma zestaw z bekonem i francuskimi tostami. Trochę cukru pudru ląduje też na smażonym boczku :) Pani kelnerka jest w wieku 50+ i ewidentnie niedosłyszy. Przy każdym moim wypowiedzianym zdaniu przykłada rękę do ucha i kwituje to: Ha? z pytającym grymasem na twarzy. Na bank ma problemy ze słuchem, bo przecież jak bardzo źle można wymówić vanilla shake? :P

DSC_6508

Ale przynajmniej kawy dolewa :)

Jedziemy do Parku Narodowego Drzew Jozuego, gdzie można zobaczyć… głównie to Drzewa Jozuego :) Roślina ta w zasadzie nie jest drzewem, a byliną. A nazwa została nadana przez pierwszych mormońskich osadników, którym gałęzie drzewa przypominały wzniesione ku niebu ręce proroka. Taka jestem mądra, bo wyczytałam na wiki..

Joshua Tree National Park

Joshua Tree National Park

Jukka krótkolistna to gatunek drzew z rodziny agawowatych i na tych terenach występuje bardzo licznie. Stała się symbolem pustyni Mojave.

Joshua Tree

Joshua Tree

Oprócz drzew w parku jest jeszcze kupa kamieni, z czego jeden przypomina czaszkę.

Joshua Tree National Park

Joshua Tree National Park

Oraz punkt widokowy, z którego można podobno dostrzec Meksyk:

Joshua Tree National Park

Joshua Tree National Park

Jazda po Parku wygląda tak:

Pakujemy się do samochodu i obieramy kierunek na Los Angeles. Jazda czteropasmową autostradą to z pewnością ciekawe doświadczenie :) Na szczęście udaje nam się nie doświadczyć ogromnych korków, o których wcześniej się naczytaliśmy.

Dzisiaj nocujemy w Safari Inn w dzielnicy Burbank. Rezerwowane wcześniej za pośrednictwem Travel Pony. Hotel wybraliśmy ze względu na bliską odległość studia filmowego Warner Bros, bo jutro wybieramy się tam na wycieczkę :)

Safari Inn

Safari Inn

Burbank to główny ośrodek produkcji filmów, znajdują się tutaj studia filmowe i telewizyjne oraz oddziały największych amerykańskich koncernów medialnych, jak np.: Cartoon Network, The Walt Disney Company, Warner Bros.

Burbank

Burbank

Relacja w ramach opisu podróży USA Trip 2014.