Dookoła Hastings: fifty shades of green

3 miesiące temu

Hastings – miasto położone w strefie łagodnego klimatu Zatoki Hawke’s Bay. Sady, winiarnie i piękny widok ze wzgórza Te Mata.

61 0

Z Taupo do Hastings jedziemy okrężną drogą: na południowy zachód w kierunku Parku Tongariro, a potem drogą 49 na wschód. A takie widoki można podziwiać w trasie:

DSC_0053.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0060-2.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0033.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0034.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0046.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0108-2.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0149.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0157.jpg
Nowa Zelandia

Po drodze mijamy miasteczko Ohakune. I cóż my tutaj mamy? Ano największy model marchewki na świecie. Uwielbiam takie miejsca :)

DSC_0070.jpg
Ohakune

Replika powstała w latach 80. na potrzeby reklamówki telewizyjnej. Po nakręceniu spotu, gigantyczne warzywo zostało przekazana miastu w uznaniu zasług za istotny wkład w zasilaniu nowozelandzkiego marchwiowego rynku :) Niedaleko pomnika znajduje się plac zabaw z innymi warzywkami, nieco mniej okazałymi, ale ciągle robią wrażenie.

Okahune, pietrucha o zagadkowej płci :P
Ohakune

W Nowej Zelandii oprócz owiec, które są wszędzie, można też co jakiś czas dostrzec alpaki! Mam słabość do tych puchatych, uśmiechniętych kopytkowych zwierzątek. Mój plan B na życie zakłada własną hodowlę, ale póki co, jaram się tymi, które dostrzegę u innych za płotem :) Gdzieś na drodze do Hastings udało mi się znaleźć takie miejsce. Alpaki wydają się być arcyciekawskimi stworzeniami: po paru minutach mojej ekscytacji przy ogrodzeniu, wszystkie sztuki obecne na polu podeszły pogapić się też na mnie :)

DSC_0199.jpg
Alpaki!
DSC_0176.jpg
Alpaki!
DSC_0213.jpg
Alpaki!

Po drugiej stronie ulicy znajduje się pastwisko. Krowy i owce też postanowiły przyjrzeć mi się bliżej :D

DSC_0226.jpg
Nowa Zelandia
DSC_0171.jpg
Co ta człowieka?!

Do Hastings docieramy po południu. Mam dzisiaj ochotę na dobry nowozelandzki obiadek w postaci świeżej ryby lub owoców morza. Niestety nie udaje nam się znaleźć żadnej sensownej jadłodajni i lądujemy na all you can eat u Chińczyka, na samych specjałach prosto z gorącego tłuszczu. Bleh, niedobrze mi na samo wspomnienie :)

Hastings położone jest w Hawke’s Bay, rejonie Nowej Zelandii, który słynie z produkcji najlepszych win. Łagodny klimat sprzyja też uprawie owoców, więc dominuje tutaj krajobraz z przewagą sadów i ciągnących się po horyzont pól, na których kiwi uprawiają winorośl. Jutro będziemy w Napier, drugim największym mieście w tej okolicy, gdzie mamy zaplanowany wine tour. Kosztowanie lokalnych win to zdecydowanie najprzyjemniejszy sposób na zapoznanie się z okolicą :)

DSC_0232-2.jpg
Hastings
DSC_0231.jpg
Hastings

W okolicach Hastings popularnym celem wycieczek są: półwysep Cape Kidnappers (największa lądowa kolonia głuptaków australijskich) oraz wzgórze Te Mata Peak. Nie mamy niestety czasu na obie te atrakcje, decydujemy się na drugą opcję i podziwianie okolicy z wysokości 399 m. n.p.m.

Droga na szczyt trwa około dwóch godzin. Dla leniuszków istnieje możliwość wjechania prosto na górę samochodem – jak na naszą Równicę :) Szlak bywa momentami dość stromy i serce bije mi parę razy trochę szybciej, ale widoki są obłędne: fifty shades of green. I nie ma tłoku: minęliśmy parę spacerowiczów na początkowym odcinku trasy, ale większość drogi pokonywaliśmy w samotności, co dodatkowo potęguje wrażenie przestrzeni.

DSC_0239.jpg
Te Mata Peak
DSC_0240.jpg
Te Mata Peak
DSC_0282.jpg
Te Mata Peak
DSC_0280-2.jpg
Te Mata Peak
DSC_0269.jpg
Te Mata Peak
DSC_0265-2.jpg
Te Mata Peak
DSC_0262-2.jpg
Te Mata Peak
DSC_0256.jpg
Te Mata Peak
DSC_0254.jpg
Te Mata Peak
DSC_0251.jpg
Te Mata Peak
DSC_0249.jpg
Te Mata Peak
DSC_0248.jpg
Te Mata Peak
DSC_0247.jpg
Te Mata Peak
DSC_0286.jpg
Te Mata Peak
DSC_0284-2.jpg
Te Mata Peak

Pogoda zaczyna się psuć: w trakcie wspinaczki na szczyt mocno wieje, niebo jest zachmurzone, a wieczorem niestety już pada. Nocujemy dzisiaj na Te Awanga Camping za 12,50 NZD (~31,30 PLN) od osoby. Mamy do dyspozycji kuchnię w zadaszonym pomieszczeniu i gorący prysznic. I pierwszy raz, odkąd nocujemy w Nowej Zelandii, w nocy jest ciepło – to ten łagodny klimat Hawke’s Bay :) Jutro jedziemy do Napier i czeka nas zdecydowanie mniej chodzenia, a więcej picia :)

Post jest częścią relacji Nowa Zelandia 2018.

PS. Jeśli nie chcesz przegapić moich następnych wpisów, zostaw swój adres mailowy w formularzu po prawej stronie (polityka prywatności). Każdy mój nowy artykuł trafi także do Twojej skrzynki. Nie spamuję :)