29 Wrz

Abu Dhabi: złoto, marmury i najpiękniejsza świątynia

Czwartego dnia pobytu w Dubaju urządzamy sobie wycieczkę do sąsiedniego emiratu: Abu Dhabi. Z dworca autobusowego Al Ghubaiba Bus Station regularnie kursują busy. Podróż komfortowym autokarem trwa niecałe dwie godziny. W Abu Dhabi przesiadamy się na transport miejski. Pod dwa miejsca, które nas interesują można podjechać autobusem za jakieś dwa złote ;)

Pierwszy punkt to pięciogwiazdkowy hotel Emirates Palace. Do godziny 13 można go „zwiedzać”, czyli wejść sobie do środka i pochodzić po pięknym holu i miękkim dywanie. Obowiązują długie rękawy. Na tablicy informacyjnej widnieją również przekreślone sandały, ale na szczęście ochrona nie jest aż tak drobiazgowa :P

Luksusowe wnętrze hotelu zdobi złoto, kryształy, ręcznie tkane dywany, rzeźby, marmury i masa perłowa. W holu pani przygrywa na fortepianie, grę można kontemplować popijając kawę z płatkami złota :) Nie odmawiam sobie również przyjemności skorzystania z równie szykownej toalety :) Ciekawy jest fakt, że hotel Emirates Palace zdobiła najdroższa choinka bożonarodzeniowa (11 mln $). Dekoracje raczej nie były z kolorowego papieru: diamenty, perły i szmaragdy. No i co z tego, że to muzułmański kraj.

Głównym celem naszej dzisiejszej wizyty w Abu Dhabi jest jednak Wielki Meczet. Dokładniej: Sheikh Zayed bin Sultan Al Nahyan Mosque – świątynia otrzymała imię pierwszego prezydenta kraju. Muszę przyznać, że jest to najpiękniejsze miejsce kultu religijnego, jakie do tej pory widziałam. Biały marmur, delikatne kwiatowe ornamenty, woda, w której odbijają się kolumny – cudo! W holu głównym meczetu znajduje się największy na świecie dywan (5627m2). Wykonano go w Iranie. Z kolei 7 żyrandoli z kryształów Swarowskiego pochodzi z Niemiec.

Oprócz ubrań z długimi rękawami kobiety muszą mieć dodatkowo chustę na głowie. Na miejscu można sobie wypożyczyć odpowiednie ubranie, ja na szczęście jestem przygotowana :)

Post jest częścią relacji z wyprawy na południową półkulę.